Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
28 postów 322 komentarze

Katastrofy z winy człowieka - historia pisana

ForensicTools - Smoleńsk : Katyń : Russia : Polska

Niezapomnij Ciemnoto: - Fałszowano wybory, to są już fakty…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mówienie o fałszowaniu wyborów to podobno kolejna teoria spiskowa. A jednak okazuje się, że nie, bo to są już fakty. Wybory na masową skalę były fałszowane? Świadczy o tym 700 tys. nieważnych głosów? Policja zatrzymała sprawcę-to czubek góry lodowej?

AP pisze – „To najpoważniejszy incydent wyborczy” – o tym co wyprawiano w Skarżysku Kamiennej. Okazuje się bowiem, że tamtejsza Policja zatrzymała szefa komisji wyborczej, który dopisywał krzyżyki do kart. W ten sposób głosy stawały się nieważne. Ale czy tak nie było w całym kraju? Czy to nie powinno napawać niepokojem? A może to dobitny dowód i przykład na to jak sfałszowano te wybory w całym kraju?

Wczoraj podczas wieczoru wyborczego Nowego Ekranu Alef Stern zaprezentował jak sfałszować karty wyborcze, a dzisiaj jest medialna informacja. Stern stwierdził w rozmowie z nami – „Wybory było bardzo łatwo sfałszować, bo karty drukowane były na sprzęcie, jaki jest w posiadaniu wielu ludzi. Drukarka laserowa, papier to żaden problem, nawet zrobienie pieczątki komisji, szczególnie, że w tych wyborach głosowaliśmy przy użyciu pliku kartek spiętych zwykłym zszywaczem” – podkreśla były specjalista od marketingu politycznego.

Stern jednocześnie zauważa – „Karta do głosowania do Senatu to jeszcze mniejszy problem, jej podrobienie zajmuje 25 sekund. Tyle bowiem czasu zajmuje skanowanie i drukowanie karty, a żółty papier nie stanowi problemu” – że tak źle lub celowo fatalnie przygotowanego glosowania dawno nie widział. Na potwierdzenie tych słów Stern pokazuje nam kartę do głosowania, wyniesioną przez niego z komisji obwodowej. W naszej obecności włącza skaner i drukarkę, a po chwili mamy kartę do głosowania.

Wtedy pisarz dodaje „w ferworze liczenia głosów członkowie komisji nie zauważą, czy pieczęć komisji jest autentyczna, czy wydrukowana - najważniejsze to utrafić z odpowiednim odcieniem papieru”. Zaraz jednak dodaje, „ale w każdej hurtowni papierniczej nie będzie problemu odpowiedni znaleźć”. Jednocześnie przypomina, że „do tego do głosowania można było przygotować sie wcześniej, zamawiając sobie „karty” do głosowania korespondencyjnego, bo nie różniły sie one niczym od tych, którymi głosowaliśmy wczoraj”.

Dlatego tak ważne jest, by dziś pójść i udokumentować wyniki wyborów wywieszone w komisjach, w których glosowaliśmy, a potem spokojnie czekać na publikacje danych cząstkowych przez PKW. Wtedy można je porównywać, każda nieścisłość świadczyć będzie o fałszowaniu wyników. Pisarz apeluje „nie dajmy sobie wmówić, że jeden głos sfałszowany lub przerobiony na nieważny to znikoma szkodliwość czynu. Prawo mówi wyraźnie, że wybory są równe. To znaczy, że każdy głos liczy się tak samo. A zatem, jeśli jakiś głos pozbawiono siły wyborczej czyniąc go nieważnym, to złamano tym samym zasadę równości głosowania i to jest powód do unieważnienia wyborów” mówi Stern. Przypomina również, że „zasada równości została także złamana poprzez stworzenie zamiast karty do glosowania - jak to zawsze bywało - książeczki, bo ta książeczka nie była już kartą do głosowania a plikiem kartek”.

Przez to poszczególne listy i nazwiska kandydatów nie były na jednej karcie do głosowania tylko na poszczególnych stronach, a sam mechanizm przekładania kartek zakłócał tajność głosowania, bo wskazywał, że wyborca nie głosuje na pierwszą stronę, albo właśnie na nią głosuje. Co więcej książeczka do głosowania świetnie ułatwiała zrobienie głosu nieważnego - i tu Stern demonstruje jak dostawić krzyżyk w kratce udając liczenie głosów, kartki książeczki do głosowania spełniają w tej sytuacji doskonale role parawanu zasłaniającego prace wprawnej ręki „pisarza” i długopisu.

W tej sytuacji staje się jasne, ze wybory zostały sfałszowane? Wszystko na to wskazuje, ale uczynni dziennikarze salonowi znowu nie widzą problemu, bo niby co się takiego stało? Przecież „wygraliśmy z mgłą smoleńską” jak powiedział Donald Tusk.

Dlaczego wygrało PO?

Alef Stern tłumaczy to prosto – „Do wyborów poszło mniej niż 50 % uprawnionych, zatem różnica 10% pomiędzy PiS-em i PO to raptem 1 milion uprawnionych do głosowania, gdy  prawie 700 tysięcy oddało głosy nieważne lub takie te głosy z jakiegoś powodu nieważnymi się stały. Wygrana PO to psychologiczny mechanizm wyparcia nadchodzącej rzeczywistości. To jak walka z rakiem - wiesz, że nadejdzie śmierć, ale i tak kupujesz leki, dajesz łapówki lekarzowi i liczysz na cud. Polacy dalej czekają na cud i myślą magicznie, że kryzys nas ominie” – stwierdza dobitnie pisarz..

Podkreśla jednocześnie – „Polacy wybrali przyszłość. I rozwaloną Polską budowę. Mają nadzieję. Nie chcą uwierzyć w nadchodzący kryzys, dlatego głosują na PO. Magicznie daje im to wiarę w nierosnące raty kredytów i szanse na spłacenie mieszkania i samochodu. Nawet i za 25 lat. Za podstawowe utrzymanie płacą coraz więcej, inflacja zjadła im 15% DOCHODÓW. Kolejne zmiany kursów Euro i spekulacje na złotówce zabiorą im do 30% oszczędności. Te akurat ma niewielu” – używając bardzo obrazowych argumentów. Podsumowuje – „Spada spożycie mięsa, ryb, mleka (już 2x mniej jak w PRL) BIEDĘ WIDAĆ Z KILOMETRA. A nawet z metrów stu” – kończy naszą rozmowę Alef Stern.

źródło: Fiatowiec (Polska)

KOMENTARZE

  • TVN24 informuje - PiS wygrał wybory...
    "Komentarz pod nagraniem: PO:32,8 SLD:12,7 PSL:8,4 PJN:5,3 RP:4,2 NP:2,7 PIS:35,9. To jest prawdziwy wynik, ta animacja wisiała ze 2 minuty, potem ją zdjęli bez żadnego komentarza. To było dzisiaj w czasie programu Morozowskiego. (11.10.2011), "

    źródło: TVN24
  • Jak powinno być
    Specjalny, limitowany papier w ilości uprawnionych do głosowania.
    Po wyborach przy określonej frekwencji np. 47% musi pozostać 53% kart.
    Wszystkie karty muszą być przechowywane długo aż do wykluczenia mataczenia. Wszelkie podwójne krzyżyki muszą być zbadane ( nacisk, typ , jego kolor, charakter pisma ).
  • To tylko część prawdy
    Analiza przyczyn wygranej PO, zapewne jest słuszna, aczkolwiek niepełna - dotycząca tylko części wyborców głosujących na PO.
    Znaczną część głosów na to ugrupowanie oddali wyborcy, których jedynym celem było niedopuszczenie Kaczyńskiego do władzy. Nie kalkulowali, nie zastanawiali się ile stracą-ile zyskają, gdy do władzy ponownie dojdzie PO, lub też do władzy dojdzie PiS. Jedynym ich celem było niedopuszczenie Kaczyńskiego do władzy. Przemawiał za tym jeden argument - "bo go nie lubię".
    Inna, nie mała część społeczeństwa argumentuje swój wybór tym, że inni znajomi głosują na PO, a że nie ma ona swojego zdania, to zagłosuje ona tak jak owi znajomi.
    Kolejna grupa to w większości kobiety (niestety), które z telewizorem spędzają więcej czasu niż z rodziną. Osoby te przeżywając problemy bohaterów kolejnych seriali, nie mają czasu na przeżycie własnych, spychając je na barki tej części rodziny, która na "współżycie" z telewizorem nie maja już ani siły ani czasu.
    Następna niemała przecież armia Tuska, to urzędnicy, których opłaca zatrudniając na stanowiskach specjalnie w tym celu stworzonych. Oczywiste, że będą bronili swoich stołków, kłami i pazurami.
    Ostatnia grupa wyborców PO jaka przychodzi mi do głowy, to też całkiem pokaźna liczba więźniów. Ludzi, którzy jak ognia boją się ładu, porządku, praworządności. W kraju Tuska łatwiej jest kraść, oszukiwać. W bałaganie to co wyprawiają łatwiej ukryć, wywinąć się od odpowiedzialności. Łatwiej jest robić machloje. Niejeden skazany za czasów Kaczyńskiego myśli sobie, że gdyby to Tusk wówczas był przy władzy, to on szanowany przestępca teraz chodziłby na wolności.
    Jak widać Tusk nie starając się zdobył całkiem pokaźny elektorat.
  • @ForensicTools
    http://www.youtube.com/watch?v=6bYfLqNyoUs&a

    W wyborach prezydenckich trąbiono cały czas o sondażu typu exit-post. Tym razem nic takiego nie było. Był "normalny" sondaż.
    I całkiem "przypadkiem" dla PO, PIS, RP, PSL, SLD, PJN i Prawicy wyniki sondaży powyborczych zgodziły się z wynikami podanymi z PKW co do dziesiątego miejsca po przecinku?
    Pomimo, ze w ciągu 22 lat żaden sondaż nie zbliżył się do wyników wyborczych poniżej 1%. A tu nagle wszystkie wyniki zbieżne w 100%?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY